Interpelacja nr 7019 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie importowanego do Polski z Ukrainy cementu i widma upadku polskich firm produkujących ten surowiec oraz zwolnień w tym sektorze na masową skalę
Autor: Jarosław Sachajko (Demokracja). Wpłynęło do Sejmu 17 grudnia 2024. Adresat: minister rozwoju i technologii. Odpowiedź 14 dni po terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister rozwoju i technologii | 19 grudnia 2024 | 9 stycznia 2025 | Odpowiedź 14 dni po terminie |
Odpowiedzi
-
Przedłużenie terminu z 8 stycznia 2025, podpis: sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii - Michał Jaros
Prolongata to zapowiedź odpowiedzi w późniejszym terminie, a nie odpowiedź.
-
Odpowiedź z 23 stycznia 2025, podpis: Sekretarz stanu Michał Jaros
Treść interpelacji
Szanowny Panie Ministrze,
od 2019 r. do 2023 r. import cementu z Ukrainy do Polski wzrósł o ponad 1500 proc. Największy wzrost nastąpił – jak się domyślamy – po wybuchu wojny w 2022 roku. Widać to wyraźnie w rocznych zestawieniach, otóż: w 2020 r. z Ukrainy przyjechało do Polski 32 tys. ton cementu, w 2021 – 52,6 tys. ton, w 2022 – 101,7 tys. ton, w 2023 r. – prawie 340 tys. ton. Szacunki podają, że w jeszcze w 2024 roku import ma sięgnąć znacznie powyżej pół miliona ton, zaś w roku 2025 może to być nawet 1,5 mln ton. Co to oznacza dla polskich producentów? Totalną katastrofę i widmo zamykania polskich zakładów i zwolnień na masową skalę.
Wiarygodne źródła informują, iż ukraiński cement znajdujący się na polskim rynku pochodzi z prywatnej cementowni w Iwano-Frankowsku, która sprzedaje go przez spółkę założoną w naszym kraju. Ma ona przedstawicielstwo w miastach wschodnich naszego kraju, kolejno w: Białej Podlaskiej, Chełmie, Zamościu, Jarosławiu i Rzeszowie. Pomimo toczących się działań wojennych owa ukraińska cementownia jest aktualnie rozbudowywana, planuje się zwiększenie jej mocy produkcyjnych do, aż 4 mln ton rocznie. Polscy producenci znajdują się w niezwykle niekorzystnym położeniu, gdyż nie dość, że są zmuszeni konkurować z tańszym towarem, i to nie dość, że z Ukrainy, to jeszcze z cementem z Białorusi, Turcji czy Algierii. To stawia nasz cement i naszych producentów w pozycji przegranej.
Okazuje się, że statki załadowane cementem, napędzane mazutem, emitują ogromne ilości CO2, i opływając nasz kontynent, trafiają do Gdańska. Czy ma to cokolwiek wspólnego z ochroną klimatu, o której tyle teraz mówi Europa i za którą Polska ponosi gigantyczne koszty? To nieuczciwa konkurencja z Ukrainy i z innych krajów spoza UE, które nie ponoszą żadnych kosztów polityki klimatycznej. Czy taka nieuczciwość nie doprowadzi do bankructwa licznych polskich producentów? Niepokojąco przedstawiają się oceny Stowarzyszenia Producentów Cementu, gdyż jasno wskazują na fakt, iż Polskę czeka powtórka historii, podobnie jak to było z tanim węglem z Rosji, który kilka lat temu zalał nasz kraj. Problem jest o tyle poważny, że podczas gdy produkcja cementu w krajach poza UE, w tym w Ukrainie, systematycznie rośnie, w Polsce wciąż spada. Według danych GUS w 2023 r. produkcja cementu w naszym kraju zmalała o 11,9 proc. do 16,6 mln ton.
Z uwagi na przedstawione powyżej informacje zwracam się z uprzejmą prośba o udzielenie odpowiedzi na postawione poniżej pytania:
- Czy ministerstwu znana jest sytuacja związana z trudnym położeniem polskich producentów cementu?
- Jak ministerstwo ocenia zagrożenia, z jakimi mierzy się teraz ta branża, wziąwszy pod uwagę nieuczciwą konkurencję ze wschodu?
- Jakie działania zamierza podjąć ministerstwo, by zapobiec załamaniu się tej branży – zwalnianiu ludzi z pracy?
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.