Interpelacja nr 19449 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie wysokości mandatów i nakładanych na kierowców kar
Autor: Robert Dowhan (KO). Wpłynęło do Sejmu 26 sierpnia 2026. Adresaci (2): minister spraw wewnętrznych i administracji, minister sprawiedliwości. Bez odpowiedzi od 1 z 2 adresatów po terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresaci i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister spraw wewnętrznych i administracji | 1 września 2026 | 22 września 2026 | Odpowiedział (rejestr nie wskazuje, która odpowiedź jest jego) |
| minister sprawiedliwości | 1 września 2026 | 22 września 2026 | Bez odpowiedzi, 8 dni po terminie |
Odpowiedzi
-
Odpowiedź z 18 września 2026, podpis: Sekretarz stanu Czesław Mroczek
Odpowiedzi w rejestrze nie mówią, od którego adresata są. Stan przy każdym adresacie wyżej rozstrzyga licznik opóźnienia, który prowadzi sam Sejm.
Treść interpelacji
Szanowny Panie Ministrze,
straciłem już orientację, kto w Polsce odpowiada za wysokość mandatów i nakładanych kar na kierowców. Komunikaty docierające do społeczeństwa wyglądają momentami jak prześciganie się w tym, kto i ile jeszcze może dołożyć kierowcom. Co takiego się stało, że postawiono wszystko na głowie? Media nagłaśniają zachowania kilku skrajnie nieodpowiedzialnych kierowców, a później kolejne zaostrzenia kar dotykają miliony zwykłych osób, którym czasami zdarzy się popełnić błąd lub wykroczenie niemające realnego wpływu na bezpieczeństwo.
Przytoczę kilka przykładów, które - nie tylko jako poseł, ale przede wszystkim jako kierowca z ponad 40-letnim stażem - uważam za absurdalne lub wymagające przynajmniej ponownego przeanalizowania.
1. Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu – 1500 zł mandatu i 15 punktów karnych.
W przypadku ewidentnego stworzenia zagrożenia nie ma o czym dyskutować. Problem polega jednak na tym, że wiele sytuacji jest niejednoznacznych i podlegających indywidualnej ocenie. Sam przepis również od początku budzi kontrowersje i, moim zdaniem, może dawać pieszym złudne poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli natomiast kierowcy zostanie przypisana tzw. recydywa, kara może wzrosnąć do 3000 zł.
2. Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, nawet gdy nie ma na nim żadnego pieszego, szczególnie na szerokich, wielopasmowych ulicach w dużych miastach. Również w takich przypadkach przewidziane są bardzo wysokie sankcje, niezależnie od tego, czy faktycznie doszło do stworzenia jakiegokolwiek zagrożenia.
3. Przekroczenie prędkości o 50–70 km/h – mandat w wysokości 2000 lub 2500 zł, w zależności od okoliczności, oraz punkty karne. Trudno czasami zrozumieć logikę i proporcje pomiędzy poszczególnymi wykroczeniami oraz przypisanymi im karami.
4. Trzymanie lub używanie telefonu – nawet w sytuacji, gdy samochód stoi w korku, na czerwonym świetle czy w innym miejscu, gdzie nie uczestniczy faktycznie w ruchu – wiąże się z mandatem w wysokości 500 zł i aż 12 punktami karnymi.
5. Niezapięte pasy bezpieczeństwa – oczywiście każdy powinien korzystać z pasów, jednak konsekwencje tego zachowania dotyczą przede wszystkim samego kierowcy lub pasażera. Państwo coraz częściej wkracza w sferę indywidualnej odpowiedzialności obywatela, nakładając kolejne zakazy i sankcje.
Chciałbym więc grzecznie zapytać: kto opracowuje taki system kar i według jakich kryteriów ustalana jest ich wysokość? Czy celem jest rzeczywiście poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, czy przede wszystkim nakładanie coraz wyższych mandatów, przyznawanie coraz większej liczby punktów karnych, odbieranie uprawnień do kierowania pojazdami oraz zwiększanie wpływów do budżetu?
Nie kwestionuję konieczności zdecydowanego karania kierowców, którzy świadomie stwarzają realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jednak coraz częściej odnoszę wrażenie, że zamiast indywidualnej oceny stopnia zagrożenia stosuje się zasadę: zaostrzyć przepisy, podnieść mandaty i zwiększyć liczbę punktów karnych. Czy naprawdę nie nadszedł czas, aby cały system kar dla kierowców ponownie przeanalizować pod kątem proporcjonalności, rzeczywistego zagrożenia oraz zdrowego rozsądku?
Proszę o wskazanie, kto konkretnie odpowiada za przygotowywanie propozycji wysokości mandatów i punktów karnych oraz czy ministerstwo planuje kompleksowy przegląd obecnego systemu kar nakładanych na kierowców.
Z poważaniem
Poseł na Sejm RP
Robert Dowhan
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.