Interpelacja nr 18507 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie systemowych barier, nadmiernych kosztów i drastycznego naruszania godności osób transpłciowych w postępowaniach o zmianę oznaczenia płci w akcie urodzenia oraz pilnej potrzeby reformy prawa zgodnie ze standardami europejskimi
Autor: Marta Stożek (Razem). Wpłynęło do Sejmu 9 lipca 2026. Adresat: minister sprawiedliwości. Bez odpowiedzi, 55 dni po terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister sprawiedliwości | 16 lipca 2026 | 6 sierpnia 2026 | Bez odpowiedzi, 55 dni po terminie |
Odpowiedzi
Rejestr nie ma jeszcze pod tym pismem ani odpowiedzi, ani przedłużenia terminu.
Treść interpelacji
Szanowny Panie Ministrze,
zwracam się do Pana w trybie interpelacji poselskiej, na podstawie art. 115 Konstytucji RP oraz art. 192 Regulaminu Sejmu RP, w związku z rażącym i głęboko krzywdzącym problemem systemowym, z jakim na co dzień mierzą się w polskich sądach powszechnych osoby transpłciowe. Do mojego biura poselskiego regularnie zgłaszają się osoby, które podczas procedury prawnego uzgodnienia płci metrykalnej padają ofiarą poniżających i poważnie obciążających finansowo praktyk ze strony polskiego wymiaru sprawiedliwości. Osoby te, znajdujące się w jednym z najbardziej wrażliwych momentów swojego życia, zamiast wsparcia i poszanowania ze strony państwa, napotykają praktyki instytucjonalne naruszające ich godność, które pozostawiają trwałe ślady na ich zdrowiu psychicznym.
Ważnym i długo wyczekiwanym krokiem była uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 4 marca 2025 r. (sygn. akt III CZP 6/24), która skierowała te sprawy do trybu nieprocesowego (co zgodnie z art. 507 K.p.c. wiąże się z właściwością sądów rejonowych) przez odpowiednie stosowanie przepisów o sprostowaniu aktu urodzenia (przez analogię do art. 36 Prawa o aktach stanu cywilnego). W ten sposób SN formalnie odstąpił od zasady prawnej wyznaczonej uchwałą 7 sędziów SN z 22 czerwca 1989 r. (sygn. akt III CZP 37/89), która wykluczała drogę właściwą dla spraw z zakresu aktów stanu cywilnego. Zmiana ta pozwoliła odejść od ukształtowanego późniejszym orzecznictwem (zapoczątkowanym postanowieniem III CRN 28/91) uciążliwego trybu procesowego z art. 189 K.p.c., w tym wymogu pozywania własnych rodziców (ugruntowanego uchwałą III CZP 118/95). Mimo tych ułatwień praktyka wielu polskich sądów wciąż bywa dla wnioskodawców długotrwała, kosztowna i obciążająca. Powszechnie oczekiwano, że uproszczenie trybu przyspieszy sprawy i zdejmie z wnioskodawców ciężar emocjonalny. Rzeczywistość okazała się jednak inna.
Marginalizacja dokumentacji prywatnej i nadużywanie instytucji biegłych
Zgłaszające się do mnie osoby jednoznacznie wskazują, że sądy rutynowo i systematycznie marginalizują pełną, dostarczoną przez stronę dokumentację medyczną. Są to nierzadko obszerne akta zawierające opinie wykwalifikowanych psychologów, lekarzy psychiatrów, seksuologów, endokrynologów, zaświadczenia o ukończonej psychoterapii, a nawet szpitalne potwierdzenia przebytych już nieodwracalnych operacji (np. mastektomii) oraz wieloletniej, nadzorowanej medycznie terapii hormonalnej.
Zamiast oprzeć orzeczenie na tych w pełni miarodajnych, sporządzonych przez krajowych ekspertów dokumentach, sądy nagminnie dopuszczają dowód z opinii biegłych z urzędu (powołując się na art. 278 w zw. z art. 13 §2 w zw. z art. 232 zd. 2 K.p.c.), wyznaczając całe zespoły biegłych sądowych. Z relacji wnioskodawców wyłania się alarmujący obraz przebiegu tych badań. Biegli wprost przyznają, że nie zapoznają się wcześniej z dostarczoną do akt dokumentacją. Same badania urągają współczesnym standardom orzeczniczym i medycznym. Biegli opierają się na przestarzałych, niedostosowanych do specyfiki transpłciowości narzędziach diagnostycznych, w tym na testach liczących wiele setek pytań (zawierających absurdalne, oderwane od rzeczywistości pytania m.in. o kradzież bielizny, przekonania religijne, rzekome bycie potępionym czy stosunek do zwierząt). Ponadto wnioskodawcy poddawani są testom na pamięć i logiczne myślenie, a wywiady noszą znamiona przesłuchań naruszających prawo do prywatności.
Zaporowe koszty jako bariera w dostępie do sprawiedliwości
Najbardziej bulwersujące jest jednak to, że za te wymuszone przez sąd z urzędu, niepotrzebne i traumatyzujące badania, sądy obciążają samych wnioskodawców bardzo wysokimi kosztami. Znamy udokumentowane przypadki z ostatnich miesięcy, obrazujące skalę tego zjawiska. Przykładowo, ledwie dwudziestoletnia osoba, będąca tuż po maturze i nieposiadająca jeszcze stałego źródła utrzymania, została obciążona przez sąd kosztami wynagrodzenia dla trójki biegłych w wysokości blisko 9 000 złotych. Taka sytuacja miała miejsce w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Widzewa w Łodzi (sygn. akt II Ns 683/25), gdzie na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (u.k.s.c.) w zw. z art. 520 §1 K.p.c. obciążono stronę kosztami wyłożonymi tymczasowo przez Skarb Państwa. Sąd przerzucił te koszty na wnioskodawcę mimo przedłożenia wyczerpującej dokumentacji prywatnej.
Zdaję sobie sprawę, że w ewentualnej odpowiedzi ministerstwo może powołać się na ogólną regułę w postępowaniu nieprocesowym stanowiącą, że każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie (art. 520 § 1 K.p.c.) oraz na istnienie instytucji zwolnienia od kosztów sądowych (art. 102 u.k.s.c.). Należy jednak z całą mocą podkreślić, że instytucja zwolnienia z kosztów ma charakter ocenny i opiera się na badaniu ustawowych przesłanek dokonywanym przez dany sąd, przez co w praktyce bywa dla obywatela wysoce niepewna i nie stanowi systemowego rozwiązania problemu. Obywatel nie może pozostawać w permanentnym stresie w sprawach decydujących o jego tożsamości i spójności danych metrykalnych z życiem codziennym. Samo ryzyko nałożenia tak wysokich opłat wywołuje efekt mrożący, warunkując możliwość funkcjonowania w społeczeństwie od posiadania znacznego majątku. Taki stan rzeczy może stanowić istotne ograniczenie konstytucyjnego prawa do sądu.
Standardy europejskie a polska rzeczywistość
Podczas gdy polskie sądy nadal funkcjonują bez jasnej ustawowej procedury, Polska pozostaje wśród państw bez administracyjnej, opartej na samostanowieniu ścieżki prawnego uznania płci. W wielu innych krajach demokratycznych (m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Belgii, Danii, Irlandii, na Malcie, w Luksemburgu, Portugalii czy Finlandii) zrezygnowano z drogi sądowej, odchodząc od wymogu diagnoz medycznych czy psychiatrycznych jako warunku prawnego uznania płci.
W państwach tych zmiana danych metrykalnych odbywa się na ścieżce administracyjnej. Osoba transpłciowa składa stosowną deklarację i po określonym w ustawie czasie (np. po trzymiesięcznym terminie rejestracji deklaracji w Niemczech) jej dane metrykalne ulegają urzędowej zmianie. Nie ma tam miejsca na sale rozpraw, wielogodzinne przesłuchania przez biegłych czy nagłe, ogromne obciążenia finansowe nakładane na obywateli w ramach postępowania dowodowego. Przykładem jest wprowadzona w Niemczech ustawa o samostanowieniu (Selbstbestimmungsgesetz), która przeniosła ten proces na drogę urzędową, zwracając obywatelom ich podmiotowość.
Istota zasady samostanowienia
Fundamentem nowoczesnych rozwiązań prawnych w Europie i na świecie jest zasada samostanowienia (self-determination). Przenosi ona ciężar decyzyjny z arbitralnych instytucji państwowych i medycznych bezpośrednio na obywatela, opierając się na bezwzględnym szacunku dla autonomii jednostki, jej wolności i prawa do decydowania o swoim życiu osobistym, co wprost wypływa z prawa do ochrony życia prywatnego.
W systemach bazujących na samostanowieniu odrzuca się konieczność przechodzenia weryfikacji medycznej czy powoływania biegłych. Wymogi te uznawane są dziś w międzynarodowych standardach praw człowieka za formę patologizacji, co koresponduje z decyzją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11) przeniosła kategorię niezgodności płciowej poza rozdział zaburzeń psychicznych. Prawo oparte na samostanowieniu przywraca osobom transpłciowym pełną godność, oszczędza czas i zasoby organów państwa, a przede wszystkim chroni obywatela przed naruszeniami praw człowieka.
Takie modele prawne korespondują z oficjalnymi strategiami ONZ-owskimi i unijnymi:
-
Komisja Europejska w Strategii LGBTIQ+ 2026-2030 (COM(2025) 725 final) wskazuje, że wymogi dotyczące prawnego uznania płci znacząco różnią się między państwami członkowskimi, oraz zapowiada ułatwianie wymiany dobrych praktyk wspierających procedury oparte na samostanowieniu.
-
Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (Rezolucja 2048 z 2015 r.) już ponad dekadę temu wzywało państwa do ustanowienia procedur szybkich, przejrzystych i dostępnych bez względu na sytuację finansową wnioskodawców, a także do zniesienia wymogu przymusowego leczenia czy diagnoz psychiatrycznych jako warunku uznania płci.
-
Parlament Europejski w swoich rezolucjach (m.in. z 14 września 2021 r. w sprawie praw osób LGBTIQ w UE), poruszając szeroki kontekst praw mniejszości, podkreśla kluczowe znaczenie odpowiednich procedur uznawania płci dla budowania faktycznej równości.
Obecny polski system prawny pozwala na naruszanie godności człowieka i generowanie barier finansowych trudnych do pogodzenia z europejskimi standardami.
W związku z powyższym kieruję do Pana Ministra następujące pytania:
-
Czy Ministerstwo Sprawiedliwości w trybie pilnym zainicjuje zmiany ustawowe (m.in. w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych), gwarantujące, że w sprawach o zmianę oznaczenia płci w akcie urodzenia koszty opinii biegłych – powoływanych z urzędu – będą bezwzględnie ponoszone przez Skarb Państwa, niezależnie od ogólnych mechanizmów zwalniania od kosztów sądowych?
-
Czy ministerstwo analizuje mechanizmy weryfikacji wysokości stawek oraz rozliczania rachunków wystawianych przez biegłych sądowych w postępowaniach tego rodzaju, w sytuacji gdy koszty opinii potrafią osiągać kwoty rzędu niemal 9 tysięcy złotych?
-
W jaki sposób jest weryfikowana aktualność wiedzy i jakość metodyki biegłych z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, powoływanych do opiniowania w sprawach dotyczących tożsamości płciowej, zwłaszcza w kontekście stosowania przestarzałych testów psychologicznych niemających związku z przedmiotem sprawy?
-
Czy Minister Sprawiedliwości, w ramach sprawowanego zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów (art. 9a § 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych), przeanalizuje sprawność i organizację postępowań o zmianę oznaczenia płci w akcie urodzenia (w tym na wskazanym przykładzie Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa, sygn. akt II Ns 683/25), w szczególności pod kątem czasu ich trwania i obciążeń finansowych generowanych przez powoływanie zespołów biegłych?
-
Czy Ministerstwo Sprawiedliwości, we współpracy z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury, planuje rozbudowę oferty szkoleniowej dla sędziów orzekających w sprawach dotyczących zmiany oznaczenia płci w akcie urodzenia, ze szczególnym uwzględnieniem wiedzy o transpłciowości według standardów WHO (ICD-11), zjawiska wtórnej wiktymizacji oraz międzynarodowych standardów praw człowieka?
-
Jakie inne doraźne działania organizacyjne (w granicach kompetencji Ministra) zamierza podjąć Ministerstwo Sprawiedliwości w celu ochrony obywateli przed wtórną wiktymizacją finansową i proceduralną do czasu kompleksowej zmiany prawa w tym zakresie?
-
Czy Ministerstwo Sprawiedliwości, we współpracy z Radą Ministrów, zamierza zainicjować prace nad kompleksową ustawą o prawnym uzgodnieniu płci, która zastąpi obecny tryb sądowy szybką, opartą na zasadzie samostanowienia ścieżką administracyjną?
Proszę o rzetelną i wyczerpującą odpowiedź na każde z postawionych pytań.
Z szacunkiem
Marta Stożek
Posłanka na Sejm RP
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.