Interpelacja nr 17442 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie ograniczenia nielegalnego parkowania
Autor: Franciszek Sterczewski (KO). Wpłynęło do Sejmu 28 maja 2026. Adresat: minister spraw wewnętrznych i administracji. Odpowiedź 14 dni po terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister spraw wewnętrznych i administracji | 1 czerwca 2026 | 22 czerwca 2026 | Odpowiedź 14 dni po terminie |
Odpowiedzi
-
Odpowiedź z 6 lipca 2026, podpis: Sekretarz stanu Czesław Mroczek
Treść interpelacji
Szanowny Panie Ministrze,
ruch drogowy musi uwzględniać potrzeby wszystkich jego uczestników: kierowców, pieszych, rowerzystów. Niestety zbyt często prawo projektowane jest tylko z myślą o tej pierwszej grupie. Szczególnie starsze przepisy koncentrują się na wygodzie kierowców, przez co np. miejsca parkingowe tworzone są kosztem zieleni, przestrzeni dla pieszych czy rowerzystów. Nowoczesna urbanistyka jest w stanie pogodzić różne grupy interesu, jednak do jej praktykowania potrzebne są także zmiany prawne.
Przepisy o ruchu drogowym nie zawierają pojęć „zieleń” lub „trawa”. Parkowanie na trawnikach, zieleni urządzonej czy w parkach formalnie nie jest zabronione, dlatego straż miejska może jedynie sięgać po Kodeks wykroczeń, który penalizuje dopiero „niszczenie lub uszkadzanie roślinności” (art. 144 K.w.). W praktyce większość służb oczekuje dowodu, że konkretne zatrzymanie pojazdu doprowadziło do uszkodzeń. Przez to teren przeznaczony na zieleń, po pierwszych zniszczeniach, traci praktycznie ochronę prawną (zdewastowany trawnik staje się legalnym miejscem postoju), straż miejska nie może założyć blokady na pojeździe ani nałożyć punktów karnych, a odholowanie auta w tej sytuacji bywa niemożliwe. Przy tym art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń, który umożliwia pociągnięcie właściciela pojazdu do odpowiedzialności za niewskazanie sprawcy, często nie znajduje zastosowania.
Kolejnym problemem jest ekonomiczna zachęta do łamania przepisów: obowiązujące praktyki dotyczące stref płatnego parkowania powodują, że parkowanie nielegalne (poza miejscami wyznaczonymi) bywa tańsze niż parkowanie legalne. Właściciel auta obciążany jest bowiem opłatą dodatkową na podstawie art. 13 ustawy o drogach publicznych, natomiast procedura karna wobec sprawcy wykroczenia wymaga ustalenia sprawcy (Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia). To wydłuża procedurę i daje wiele możliwości do uchylania się od kary (np. nieodebranie listu poleconego – brak fikcji doręczenia). Przy tym kara za postój w miejscu zabronionym nie rośnie z czasem, ponieważ karana jest czynność zatrzymania, a nie długość postoju – tygodniowy postój na zakazie nadal może skutkować grzywną na poziomie kilkudziesięciu/stu złotych, co jest bez porównania tańsze niż opłacenie legalnego parkingu. To zjawisko jest niesprawiedliwe wobec uczciwie parkujących i prowadzi do niszczenia infrastruktury i zieleni, wymusza na samorządach stawianie słupków i tworzy presję na podwójne patrolowanie przez kontrolerów strefy i straż miejską.
Jak wspominałem na początku, szczególnie starsze przepisy dają przywileje kierowcom. Historycznym reliktem jest przede wszystkim możliwość parkowania całym pojazdem na chodniku (przy pozostawieniu 1,5 m przejścia) pochodzi z rozporządzenia z 1967 r., a więc z zupełnie innych realiów (zmieniło się nie tylko myślenie o ruchu drogowym, ale też gabaryty samochodów). Przepis ten utrwala błędne przekonanie, że parkowanie „na chodniku” jest dopuszczalne niemal wszędzie, jeśli tylko zostawi się 1,5 m, co koliduje z obowiązującymi przepisami techniczno-budowlanymi, które wymagają, by szerokość chodnika wynosiła co najmniej 1,80 m. W efekcie samorządy inwestują miliony w infrastrukturę pieszą, której nie sposób skutecznie chronić przed zniszczeniem - „lasy znaków” i masowe słupki jedynie ograniczają chaos. Wciąż projektujemy i budujemy rozwiązania „chodniko-parkingowe” oparte na przepisach sprzed 60 lat, zamiast dostosować prawo do realiów.
Problem ten dostrzegają także (z różnych perspektyw) NIK i RPO. Najwyższa Izba Kontroli w raporcie „Wyboista droga do ograniczenia ruchu samochodowego w miastach” z 18 grudnia 2024 r. wskazała parkowanie na chodnikach jako jeden z kluczowych problemów. Natomiast rzecznik praw obywatelskich w „Założeniach ustawy o przestrzeni” (22 grudnia 2024, s. 40) postuluje m.in. umożliwienie odholowania każdego pojazdu zaparkowanego niezgodnie z przepisami wraz z otwarciem dostępu do usług holowniczych na określonych zasadach. W piśmie V.511.229.2024.TS z 4 czerwca 2024 r. RPO podkreśla, że realizacja podstawowego celu drogi dla pieszych powinna być zagwarantowana przez działania władz państwowych, w tym prawotwórcze.
W związku z powyższym zwracam się do ministerstwa z następującymi pytaniami:
1. Które rekomendacje ze wspomnianego raportu NIK dotyczące uporządkowania parkowania zostały do tej pory wdrożone?
2. Czy ministerstwo jest świadome istnienia opisanych wyżej luk prawnych?
3. Czy znana jest skala nielegalnego parkowania, jego koszty dla samorządów lub inne konsekwencje?
4. Czy ministerstwo planuje podjąć prace nad zmianami legislacyjnymi w zakresie umożliwienia odholowywania pojazdów zaparkowanych niezgodnie z przepisami, obowiązku wyznaczania miejsc postojowych przez gminy, obciążania sprawcy kosztami odholowania oraz wprowadzenia skuteczniejszych sankcji za parkowanie poza miejscami do tego przeznaczonymi? Jeśli tak – jakie rozwiązania i kiedy będą wprowadzone? Jeśli nie – dlaczego?
Z poważaniem
Franciszek Sterczewski
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.