Interpelacja nr 16019 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie katastrofalnej sytuacji bezdomnych zwierząt w Polsce oraz konieczności podjęcia natychmiastowych kroków legislacyjnych poprzez poparcie poselskiego projektu ustawy o zapobieganiu bezdomności psów i kotów (druk nr 836)
Autor: Jarosław Sachajko (Demokracja). Wpłynęło do Sejmu 17 marca 2026. Adresat: minister rolnictwa i rozwoju wsi. Odpowiedź w terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister rolnictwa i rozwoju wsi | 24 marca 2026 | 14 kwietnia 2026 | Odpowiedź 6 dni przed terminem |
Odpowiedzi
-
Odpowiedź z 8 kwietnia 2026, podpis: Sekretarz stanu Jacek Czerniak
Treść interpelacji
Szanowny Panie Ministrze,
zwracam się do Pana w poczuciu najwyższej wagi i moralnego obowiązku, niosąc głos tych, którzy każdego dnia na własnych barkach dźwigają ciężar systemowej niewydolności państwa – polskich wolontariuszy i opiekunów zwierząt. Informacje, które docierają do mojego biura poselskiego, w tym dramatyczne relacje z regionu zamojskiego, malują obraz rzeczywistości, która jest hańbą dla cywilizowanego kraju w XXI wieku.
To nie jest tylko kwestia statystyk. To krzyk rozpaczy płynący z polskich wsi, rowów melioracyjnych i lasów. To opowieść o patoschroniskach, w których zwierzęta cierpią za publiczne pieniądze, oraz o tysiącach ludzi dobrej woli, którzy – tak jak wolontariuszka z Zamościa, która zainspirowała to wystąpienie – nie mogą już znieść widoku niekończącego się pasma udręki.
Obraz polskiej bezradności i okrucieństwa
Codzienność wolontariuszy to walka z nawałem próśb i zbieranie owoców ludzkiego bestialstwa.
Mamy do czynienia z permanentnym, niekontrolowanym rozmnażaniem zwierząt, które skutkuje horrorem:
- W miejscowości Zrąb (gm. Skierbieszów) psy biegają samopas, bo schronisko w Zamościu nie ma już miejsc. Gminy są bezradne, a jedyny ratunek to prywatna inicjatywa obywatelek, które z własnych środków dowożą karmę i organizują transporty do lecznic.
- Wstrząsający przypadek suczki przywiązanej do kołka w jednej z wsi – zwierzę, pozbawione jakiegokolwiek schronienia, kopało jamę w ziemi, by urodzić młode. Jej szczenięta zamarzły. To jest obraz „opieki” nad zwierzętami w Polsce.
- Los Lesia – szczeniaka porzuconego w lesie pod Wyszkowem, który z głodu żywił się zwłokami lisa zabitego przez samochód. Obraz pięciomiesięcznego szczeniaka próbującego zawlec truchło do lasu w obawie przed utratą jedynego źródła pożywienia powinien stać się symbolem porażki dotychczasowej polityki ochrony zwierząt.
Legislacyjna fikcja kontra realne rozwiązania
Obecnie procedowane projekty, w tym tzw. projekt KROPiK, skupiający się wyłącznie na czipowaniu, są w ocenie społecznej i merytorycznej jedynie półśrodkiem, który nie uderza w przyczynę problemu. Czip nie zapobiega rozrodowi. Tylko powszechna, obowiązkowa kastracja i sterylizacja są w stanie zatrzymać tę spiralę śmierci.
Z najwyższym oburzeniem przyjmuję relacje wolontariuszy dotyczące wypowiedzi osób mieniących się specjalistami, które podczas prac Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt podważają zasadność kastracji. Takie opinie są drastycznym oderwaniem od rzeczywistości, w której wolontariusze muszą wybierać, któremu zwierzęciu pomóc, bo „miejsca nie ma”, a „pieniądze się skończyły”.
Nie sposób pominąć wstrząsającego aspektu ekonomicznego, który czyni obecną sytuację wręcz absurdalną. Polska od lat finansuje studnię bez dna. Wydajemy miliony złotych z podatków obywateli na tzw. wyłapywanie i utrzymywanie zwierząt w systemie, który nie działa, bo nie dotyka przyczyny problemu. To czyste marnotrawstwo publicznych pieniędzy na finansowanie cierpienia.
Z merytorycznych szacunków wynika, że kwota 200 000 000 zł – stanowiąca ułamek wydatków budżetowych – pozwoliłaby na sfinansowanie kastracji i sterylizacji nawet 660 000 psów i kotów. To ponad pół miliona istnień, które nie przyjdą na świat tylko po to, by zamarzać w jamach, umierać z głodu w lasach czy wegetować w patoschroniskach. Zainwestowanie tych środków w realną profilaktykę to nie tylko odruch serca, ale przede wszystkim twarda konieczność ekonomiczna pozwalająca przerwać spiralę bezdomności zwierząt w Polsce. Każda złotówka wydana na kastrację to oszczędność dziesiątek złotych, które dziś bezmyślnie spalamy w systemie, który zamiast rozwiązywać problem bezdomności, jedynie go konserwuje i napędza.
Polska nie może dłużej być krajem, w którym dusze ludzi dobrej woli „krzyczą wewnątrz”, bo system pozwala na takie okrucieństwo. Czas na odważne, merytoryczne i systemowe zmiany. Czas na poparcie druku nr 836.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:
- Czy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poprze poselski projekt ustawy o zapobieganiu bezdomności psów i kotów (druk nr 836), który jako jedyny wprowadza realne mechanizmy ograniczania populacji zwierząt niechcianych?
- W jaki sposób ministerstwo zamierza wesprzeć gminy, takie jak wspomniany Skierbieszów, które nie radzą sobie z narastającą liczbą bezdomnych zwierząt i brakiem miejsc w placówkach opiekuńczych?
- Czy resort planuje wprowadzenie ogólnopolskiego programu dofinansowania kastracji i sterylizacji zwierząt właścicielskich oraz wolno żyjących jako jedynej skutecznej metody walki z bezdomnością?
- Czy resort dysponuje analizą porównawczą kosztów, jakie państwo i samorządy ponoszą rocznie na doraźne i nieskuteczne utrzymywanie zwierząt w schroniskach, w zestawieniu z kosztami jednorazowego, ogólnopolskiego programu masowej kastracji (szacowanego na ok. 200 mln zł), który w perspektywie kilku lat doprowadziłby do radykalnego spadku populacji zwierząt bezdomnych i realnych oszczędności w budżetach gmin?
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.