Interpelacja nr 11939 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie eskalacji mowy nienawiści w życiu publicznym oraz decyzji rządu o odebraniu ochrony byłemu ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu
Autor: Jarosław Sachajko (Demokracja). Wpłynęło do Sejmu 28 sierpnia 2025. Adresat: minister spraw wewnętrznych i administracji. Odpowiedź w terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister spraw wewnętrznych i administracji | 8 września 2025 | 29 września 2025 | Odpowiedź w dniu terminu |
Odpowiedzi
-
Odpowiedź z 29 września 2025, podpis: Sekretarz stanu Czesław Mroczek
Treść interpelacji
Szanowny Panie Premierze,
kilka dni temu całą Polskę obiegła informacja o brutalnym pobiciu w Siedlcach byłego ministra zdrowia dra Adama Niedzielskiego. Atak ten miał charakter skrajnie brutalny, towarzyszyły mu groźby i hasła o „zdrajcach ojczyzny”. To zdarzenie powinno wstrząsnąć klasą polityczną i opinią publiczną, ponieważ pokazuje, jak daleko posunęła się eskalacja nienawiści w polskim życiu publicznym.
Nie można jednak traktować tej napaści jako incydentu oderwanego od szerszego kontekstu. To wydarzenie jest konsekwencją podsycania przez lata nastrojów nienawiści przez ówczesną opozycję, w tym obecną koalicję rządzącą, która w czasie, gdy pozostawała w opozycji, świadomie posługiwała się ostrą, nienawistną retoryką wobec politycznych przeciwników.
Dziś przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Lewicy mówią o „zerowej tolerancji dla przemocy” i „konieczności wyciszenia emocji”. Ale to właśnie ci sami politycy przez lata nakręcali spiralę agresji.
Przykłady są aż nadto liczne i udokumentowane. Mówiono:
- o „ulicy i zagranicy” jako metodzie walki politycznej, otwarcie wzywając do konfrontacji na ulicach, zamiast szukać kompromisu,
- „dorżnijmy watahę” – słowa, które wprost legitymizują fizyczną przemoc wobec przeciwników politycznych,
- „zamiast szczepionki na COVID należałoby zaszczepić się na głupotę rządzących” – co było nie tylko agresywnym przytykiem, ale i deprecjonowaniem poważnej debaty zdrowotnej,
- „obóz władzy ma na rękach krew” – obarczając całe środowisko polityczne odpowiedzialnością za zgony – to narracja skrajnie radykalizująca emocje społeczne,
- o „bezlitosnym rozliczeniu” przeciwników politycznych, co w praktyce wytworzyło atmosferę odwetu i linczu, zamiast odpowiedzialnego dialogu,
- „strząśnijmy szarańczę” – kolejne dehumanizujące sformułowanie wobec ludzi o odmiennych poglądach.
To tylko kilka przykładów. Każdy z nich jest dowodem na to, że obóz obecnie rządzący przez lata świadomie wyprowadzał spór polityczny na poziom emocji, obrazy i agresji. To, co dzisiaj obserwujemy na ulicach, jest prostą konsekwencją tego stylu uprawiania polityki.
Warto przy tym podkreślić – byłem bardzo krytyczny wobec działań ministra Adama Niedzielskiego w czasie pandemii COVID-19.
Krytykowałem:
- brak debaty publicznej o strategii walki z pandemią,
- brak transparentności w podejmowaniu decyzji o lockdownach,
- sposób wprowadzania szczepień i restrykcji.
Ale krytyka – nawet najostrzejsza – musi pozostawać w granicach cywilizowanej debaty politycznej. Krytykowałem decyzje i brak przejrzystości, ale nigdy nie nawoływałem do rękoczynów czy agresji wobec ministra.
Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której ostrą krytykę zastąpiły przemocowe gesty i brutalne ataki. To nie jest już spór polityczny, to jest realne zagrożenie życia i zdrowia ludzi pełniących funkcje publiczne.
Najbardziej bulwersujący w tej sprawie jest fakt, że obecna władza odebrała Adamowi Niedzielskiemu ochronę, mimo iż regularnie kierowano w stosunku do niego groźby i pozostawał w kręgu szczególnego ryzyka jako były minister zdrowia w trakcie COVID.
Ochrona ta została mu zabrana decyzją ministra Tomasza Siemoniaka i ministra Marcina Kierwińskiego, co dziś pokazuje, iż była to skrajna nieodpowiedzialność i krótkowzroczność polityczna. Trudno nie odnieść wrażenia, że była to decyzja podyktowana emocjami, a nie realną oceną zagrożeń.
Dla kontrastu przypomnijmy – gdy Donald Tusk powrócił z Brukseli na polską scenę polityczną, ówczesna władza PiS nie miała żadnych wątpliwości, że należy mu się ochrona SOP. Były premier i lider opozycji, który realnie uczestniczył w ostrych sporach politycznych, otrzymał pełną ochronę państwową. Państwo działało odpowiedzialnie i kierowało się zasadą przezorności.
Dziś rządzący postępują odwrotnie: politycznym przeciwnikom przyznawano ochronę bez zwłoki, a byłemu ministrowi – realnie zagrożonemu – tę ochronę odebrano. To rażący przykład podwójnych standardów i politycznej kalkulacji tam, gdzie powinna decydować troska o bezpieczeństwo.
Gdyby nie ta decyzja, dramatyczne wydarzenia w Siedlcach nigdy by się nie wydarzyły. To ogromne zaniedbanie państwa, za które należy się jasna odpowiedź opinii publicznej.
Atak na Adama Niedzielskiego nie był przypadkiem, lecz logiczną konsekwencją atmosfery, którą polska klasa polityczna wytworzyła w ostatnich latach. Obecna koalicja rządząca, która w opozycji nie cofała się przed ostrą retoryką i językiem nienawiści, dziś staje wobec skutków własnej polityki.
Moja krytyka ministra Niedzielskiego w czasie pandemii była ostra, ale zawsze opierała się na słowie, debacie i argumentach. Dzisiejszy dramat pokazuje, że państwo zawiodło dwa razy:
- podsycając i tolerując agresję w języku polityki i
- pozbawiając ochrony osobę realnie zagrożoną.
W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Premiera o odpowiedź na poniższe pytania:
- Dlaczego rząd – mimo wyraźnych sygnałów o groźbach wobec Adama Niedzielskiego – zdecydował się odebrać mu ochronę?
- Czy Pan Premier bierze odpowiedzialność za konsekwencje tej decyzji?
- Czy rząd planuje zmienić procedury, tak aby osoby pełniące najwyższe funkcje publiczne, także po zakończeniu kadencji, były chronione przed realnym zagrożeniem?
- Jakie działania rząd zamierza podjąć, by przeciwdziałać eskalacji mowy nienawiści w debacie publicznej?
- Czy Premier zamierza potępić i przeprosić za nienawistne wypowiedzi polityków własnego obozu, które przez lata podsycały emocje i wprost prowadziły do brutalizacji życia publicznego?
- Czy rząd przeprowadzi kampanię edukacyjną pokazującą, że debaty i krytyka to słowa, a nie pięści, i że spór polityczny musi być prowadzony w granicach kultury i prawa?
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.