Interpelacja nr 11262 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie standardów demokratycznych w cyfrowej komunikacji państwa
Autor: Przemysław Wipler (Konfederacja). Wpłynęło do Sejmu 29 lipca 2025. Adresat: minister cyfryzacji. Odpowiedź 9 dni po terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister cyfryzacji | 8 sierpnia 2025 | 29 sierpnia 2025 | Odpowiedź 9 dni po terminie |
Odpowiedzi
-
Przedłużenie terminu z 26 sierpnia 2025, podpis: sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - Jakub Stefaniak
Prolongata to zapowiedź odpowiedzi w późniejszym terminie, a nie odpowiedź.
-
Odpowiedź z 7 września 2025, podpis: Sekretarz stanu Dariusz Standerski
-
Odpowiedź z 18 września 2025, podpis: Sekretarz stanu Jakub Stefaniak
Treść interpelacji
Szanowny Panie Premierze,
współczesne państwo musi umieć funkcjonować w przestrzeni cyfrowej. Prowadzenie profili w mediach społecznościowych staje się dziś standardem – media społecznościowe są narzędziem komunikacji publicznej, tak jak administracja nie może wykluczać obywateli z dostępu do informacji w świecie fizycznym, tak nie może tego robić online.
Z niepokojem obserwuję rosnącą praktykę blokowania użytkowników przez urzędy i instytucje publiczne na platformach takich jak Facebook czy X. Otrzymałem wiele skarg w tym przedmiocie. Jednocześnie dostrzegam deficyt legislacyjny – samowola, sprawa pomimo, że nie jest błaha, pozostaje nieuregulowana.
Arbitralne blokowanie dostępu do profilów społecznościowych instytucji publicznych stało się ostatnio przedmiotem zainteresowania rzecznika praw obywatelskich, sądów administracyjnych i nauki prawa, których zgodne stanowisko jest następujące: prowadząc profil w portalu społecznościowym organa władzy i instytucje publiczne są – tak, jak w każdym innym przypadku – związane wymogiem poszanowania praw i wolności obywateli wyrażonym w art. 5 Konstytucji[1]. O ile organ władzy lub instytucja publiczna decyduje się używać mediów społecznościowych, musi uwzględniać ryzyko krytycznych komentarzy i jak w każdym innym przypadku jest prawnie obowiązana powstrzymywać się od ich tłumienia, o ile nie naruszają dóbr osobistych lub powszechnie obowiązującego prawa[2]. W każdym innym przypadku arbitralne ograniczanie dostępu do oficjalnych profili instytucji publicznych narusza konstytucyjną wolność wolności wyrażania poglądów i pozyskiwania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP) oraz – zależnie od okoliczności – może także stanowić bezprawne ograniczenie prawa dostępu do informacji publicznej (art. 61 ust. 1 Konstytucji RP) oraz zasady równości i niedyskryminacji obywateli wobec władz publicznych (art. 32 Konstytucji RP)[3].
Na uwagę zasługuje opinia wyrażona przez organizację społeczną – Helsińską Fundację Praw Człowieka, która na swojej stronie zauważyła, że: „media społecznościowe stały się ważnym miejscem wymiany poglądów i debaty publicznej. Przedstawiciele władzy publicznej nie mają obowiązku prowadzenia ogólnodostępnych profili w mediach społecznościowych, jeżeli jednak wybierają już taką formę promocji i komunikacji z obywatelami, to nieuzasadnione pozbawienie możliwości zabierania głosu przez niektórych użytkowników (zablokowanie) budzi wątpliwości z perspektywy swobody wypowiedzi. Niestety, zauważalnym przez Helsińską Fundację Praw Człowieka trendem jest blokowanie krytycznych użytkowników komentujących strony prowadzone przez instytucje finansowane z funduszy publicznych[4]“. Na stronie stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska został wyrażony godny odnotowania postulat: „ważne, by takie same zasady dla debaty publicznej obowiązywały wszystkich. By równe prawo do informacji miał nie tylko dziennikarz, ale także osoby udzielające się na blogach, forach czy dyskutujące z gronie znajomych i przyjaciół[5]“.
Podsumowując, odbieranie dostępu do oficjalnych profili instytucji publicznych, jeśli nie ma ku temu właściwej podstawy prawnej, jest de facto aktem cenzury prewencyjnej. To też forma publicznego ostracyzmu – obie te rzeczy są absolutnie niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa. Powyższe jest możliwe z powodu braku odpowiednich regulacji, które byłyby konsekwentnie przestrzegane.
Dlatego proszę o odpowiedź na następujące pytania:
- Czy istnieją jednolite i spójne wytyczne/zasady dla urzędów i instytucji publicznych dotyczące korzystania z mediów społecznościowych? Jeśli nie – czy rząd zamierza rozpocząć prace nad opracowaniem stosownych regulacji?
- Ile spraw sądowych przeciw instytucjom publicznym dotyczących blokowania obywateli w mediach społecznościowych miało miejsce w latach 2020–2025? Proszę o szczegóły: roczne dane, instytucje oraz koszty.
- Jaka jest aktualna liczba użytkowników zablokowanych na oficjalnych profilach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (@PremierRP) oraz premiera Donalda Tuska (@donaldtusk) w serwisie X?
[1] Adam Krzywoń (Uniwersytet Warszawski), Katarzyna Łakomiec (Instytut Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk): Rola Rzecznika Praw Obywatelskich w kontekście regulacji platform internetowych – wybrane aspekty prawne na tle strategii Unii Europejskiej
[2] Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 13 stycznia 2021 r. (sygn. akt II SAB/Gd 91/20)
[3] Stanowisko rzecznika praw obywatelskich przedstawione w piśmie z dnia 21 listopada 2024 r. (sygn. VII.564.65.2024.KNK), https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-urzedy-internet-profile-konta-sm-mc-odpowiedz
[4] https://hfhr.pl/aktualnosci/blokowanie-w-mediach-spolecznosciowych-przez-instytucje-publiczne-sprawa-lokalnego
[5] https://siecobywatelska.pl/zatkac-uszy-przed-krytyka/
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.