Interpelacja nr 11261 · Sejm X kadencji
Interpelacja w sprawie systemowego faworyzowania zagranicznych gigantów w inwestycjach infrastrukturalnych - powtórki z poprzednich rządów PO-PSL, zdrady obietnic i rażącego marginalizowania polskich firm
Autor: Jarosław Sachajko (Demokracja). Wpłynęło do Sejmu 29 lipca 2025. Adresat: minister finansów i gospodarki. Odpowiedź 42 dni po terminie, stan na 30 września 2026.
Sprawdź w Sejmie (rekord w API Sejmu) · pismo na sejm.gov.pl
Adresat i termin odpowiedzi
Adresat ma 21 dni od dnia, w którym dostał pismo od Marszałka Sejmu, i ten termin biegnie u każdego adresata osobno.
| Adresat | Doręczono | Termin | Stan |
|---|---|---|---|
| minister finansów i gospodarki | 6 sierpnia 2025 | 27 sierpnia 2025 | Odpowiedź 42 dni po terminie |
Odpowiedzi
-
Przedłużenie terminu z 22 sierpnia 2025, podpis: podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii - Michał Baranowski
Prolongata to zapowiedź odpowiedzi w późniejszym terminie, a nie odpowiedź.
-
Przedłużenie terminu z 18 września 2025, podpis: sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii - Michał Jaros
Prolongata to zapowiedź odpowiedzi w późniejszym terminie, a nie odpowiedź.
-
Odpowiedź z 8 października 2025, podpis: Sekretarz stanu Michał Jaros
Treść interpelacji
Szanowny Panie Premierze,
z głębokim niepokojem i poczuciem odpowiedzialności zwracam się do Pana jako poseł reprezentujący społeczne oczekiwanie – że polityka państwa wspiera rodzimych przedsiębiorców. Niestety, analiza ostatnich decyzji administracji wskazuje, że historia się powtarza ze zdumiewającą precyzją: polskie firmy po raz kolejny zostały wyeliminowane z kluczowych inwestycji, podobnie było przy budowie stadionów i dróg za pierwszych Pana rządów – zyskiwały wielkie zagraniczne koncerny, lokalne firmy pozostały z niczym, a często zostały doprowadzone do bankructwa.
Obecnie mamy kolejną odsłonę tej smutnej tradycji: nowe postępowanie integracyjne na budowę terminalu pasażerskiego CPK praktycznie zamknęło drogę polskim firmom – mimo że wiele z nich mogłoby sprostać wymaganiom przychodowym. Bez względu na spełnienie kryteriów formalnych tylko globalni gracze spełniają obostrzenia dotyczące referencji – a jedynie pięć podmiotów mogło zakwalifikować się do drugiego etapu dialogu konkurencyjnego(https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/mirbud-przy-krotkiej-liscie-polskie-firmy-sa-bez-szans-w-starciu-z-gigantami-96191.html).
Jak słusznie zauważa Jerzy Mirgos, prezes firmy Mirbud:
„Polskie firmy zostały pozbawione szansy złożenia oferty (…) nawet kilka polskich firm występujących w konsorcjum nie jest w stanie konkurować pod względem wartości referencji z przedsiębiorstwem działającym na rynku ogólnoświatowym.“
Po raz kolejny Pan Premier obiecał w trakcie kampanii prezydenckiej, że ochrona rynku i promocja polskiego biznesu są priorytetem, a rzeczywistość okazała się wprost przeciwna. Polscy przedsiębiorcy znów muszą patrzeć, jak zamówienia infrastrukturalne trafiają do zagranicznych korporacji. To nie tylko polityka prozagraniczna – to zdrada stanu wobec zobowiązań obietnic wyborczych.
Warunki przetargowe – strukturalna eliminacja polskich firm
- Wymogi dotyczące referencji (200–300 mln zł) i przychodów (min. 1 mld zł rocznie dla członka konsorcjum) pozostawiają polskim firmom znikome szanse.
- Limit wejścia tylko pięciu podmiotów do drugiego etapu dialogu praktycznie gwarantuje wygraną globalnych gigantów.
Powtórka wcześniejszych błędów polityki rządu PO-PSL
- Przy budowie stadionów, autostrad i dróg szybki zysk przyciągnął m.in. francuskie, włoskie i hiszpańskie firmy.
- Polskie przedsiębiorstwa – często skalą mniejsze – nie miały dostępu do tych inwestycji, mimo deklaracji polityków o potrzebie promowania lokalnego biznesu.
Konsekwencje społeczno-gospodarcze
- Bez realnej konkurencji – rośnie koncentracja kapitału w rękach zewnętrznych podmiotów.
- Polskie firmy tracą zaufanie do państwa – czują się instrumentalnie pominięte.
- Długofalowa utrata zdolności budowlanej i know-how w polskim sektorze.
Patriotyzm gospodarczy – tylko hasło, bez praktyki
- Pomimo wielokrotnych deklaracji o „resetowaniu“ podejścia do polskich firm, działania pokazują coś przeciwnego.
- Wyroki KIO potwierdzają formalną poprawność procedur, ale nie rozwiązują problemu polityki preferencyjnej.
Polskie firmy – takie jak Mirbud i inne średnie przedsiębiorstwa budowlane – liczyły na korzyści z inwestycji rządowych. Tymczasem są systematycznie marginalizowane: traci nie tylko ich rozwój, ale również tysiące miejsc pracy, know-how oraz wpływy do budżetu. To efekt nie tylko biurokracji, lecz również braku woli politycznej do realnego wsparcia.
Na przestrzeni dekad powtarza się ten sam scenariusz: obietnice wspierania polskich firm, deklaracje patriotyzmu gospodarczego i promocji lokalnych wykonawców — a w praktyce to zawsze zagraniczne korporacje zgarniają największe nagrody za kluczowe projekty infrastrukturalne. To systemowa wada, która po raz kolejny ukazuje: polityka obietnic nie idzie w parze z rzeczywistym działaniem. Czy to przypadek? Czy może powtórka po raz kolejny?
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na pytania:
- Dlaczego warunki przetargowe (referencje, przychody, krótka lista pięciu firm) eliminują z procesu polskie przedsiębiorstwa i faworyzują globalne korporacje?
- Jak rząd zamierza zrealizować obietnice z kampanii wyborczej o promowaniu polskich firm, skoro praktyka pokazuje odwrotność?
- Czy przewidziano mechanizmy preferencyjne (np. udział polskich firm w konsorcjach, minimalne udziały, preferencje punktowe)?
- Czy przeprowadzono analizę koszt-benefitu polityki „otwarcia na globalnych wykonawców“ vs. wsparcia lokalnego sektora budowlanego?
- Czy są planowane mechanizmy ochrony sektora (np. projekty ograniczone do polskich wykonawców albo współpracy z polskimi firmami)?
- Czy planuje się audyt procesu od kwalifikacji do wyłonienia zwycięzców (KIO, CPK, resort infrastruktury) pod kątem zachowania równych warunków konkurencji?
- Czy rząd przewiduje polityczne i gospodarcze konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za marginalizację polskich firm w tych przetargach?
- Czy motto przewodnie obecnego rządu – „cóż szkodzi obiecać“ – ma charakter oficjalnej doktryny strategicznej, czy to jedynie smutny komentarz do braku realizacji kolejnych zobowiązań wobec polskich przedsiębiorców?
Wszystkie interpelacje kadencji: spis od najnowszego. Pozostałe pisma autora: profil posła.
Metodologia
- Termin liczymy od doręczenia, osobno u każdego adresata. 21 dni biegnie od dnia, w którym Marszałek przekazał pismo adresatowi, a nie od wpływu do Sejmu. Stan liczymy na dzień danych, 30 września 2026.
- Prolongata nie jest odpowiedzią. Pismo liczymy jako odpowiedziane dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź, która przedłużeniem terminu nie jest.
- Przy kilku adresatach rozstrzyga licznik Sejmu. Adresat, któremu Sejm dalej nalicza opóźnienie, nie odpowiedział, choćby pod pismem stały odpowiedzi innych. Zanim termin minie, licznik stoi na zerze u wszystkich, więc wtedy piszemy, że rejestr nie mówi, kto już odpisał.
- Treść pochodzi z rejestru Sejmu i jest oczyszczona z formatowania przy nocnym przebiegu. Treści odpowiedzi nie przechowujemy: link prowadzi do rekordu w API Sejmu.
- Źródłem jest API Sejmu RP. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła, a my nie interpretujemy rejestru. Tam, gdzie podejmujemy decyzję redakcyjną, piszemy o tym wprost.
- Coś się nie zgadza? Napisz przyciskiem „Zgłoś błąd” w nagłówku, sam wpisze adres tej strony. Pytania o cały serwis: najczęstsze pytania.